sobota, 8 lipca 2017

Przebudzenie ziemi: Powstania – Michał Podbielski | Recenzja książki

Polska fantastyka sobie radzi.

Przebudzenie ziemi: Powstania to druga część pierwszego tomu powieści Michała Podbielskiego. Książka z gatunku fantastyki jest naprawdę długa, ale ciekawa i przez całe ponad 700 stron nie ma momentu, w którym czytelnik narzekałby na brak wrażeń.


Wojny żywiołów. Przebudzenie ziemi: Powstania

Wydawnictwo: Żywioły
Stron: 728


Zaczyna się walka o Naczynie. Nie takie zwykłe naczynie, lecz takie, dzięki któremu życie ludów Kontynentu Prerii może ulec zmianie. Czy się to uda? Czy Wysokie Stepy zostaną wyrwane z rąk Imperium Koralu? Kto jest przyjacielem, a kto wrogiem? Kto z kim będzie walczył i kto wygra?

Skomplikowane wątki przeplatają się ze sobą, a na końcu nic nie okazuje się takie, jakie myśleliśmy, że jest. Momenty spokoju burzy nagła akcja, która wyrywa czytelnika z chwilowego rozluźnienia i to jest tutaj właśnie fajne. Książka nie jest prowadzona jednostajnie, że: cały czas akcja albo cały czas spokój, tylko dynamicznie – raz akcja, raz chwila rozluźnienia.

Co mi się podobało?


Najbardziej porywające są tajemnice, zdrady, niesnaski i spiski. Ich skrzętne przemyślenie sprawia, że całość się gmatwa i rozszyfrowanie biegu dalszych zdarzeń jest trudniejsze. To sprawia też, że tak fantastyczne historie nabierają nieco więcej realizmu. Okazuje się bowiem, że postaci, mimo że wymyślone, odzwierciedlają doskonale ludzką naturę z jej wszystkimi wadami i zaletami.

Czekając na ofiarę, kat przyjrzał się swojej robocie. Torturowany przedstawił się jako Tito, co pewnie było prawdą, bo pod koniec krzyczał, co mu tylko przyszło do głowy i raczej nie miał czasu na zmyślanie. Obecnie oprawca patrzył już na jego szczątki. Pechowcowi nie pozostał żaden z palców rąk czy nóg. Nie miał także nosa, uszu ani genitaliów.
Mocne, nie?

Przeważającą część książki stanowią dialogi. Mniej jest tutaj opisów, ale dialogi są na tyle szczegółowe, że zastępują nam te opisy i obrazują dokładnie całą sytuację. Historia jest naprawdę ciekawa i stwierdzam to, nawet biorąc pod uwagę fakt, że powoli zaczynam wyrastać z fantastyki i w tej tematyce jakoś trudno jest mnie czymś zaskoczyć. Tutaj się udało, bo chociaż do przeczytania książki zbierałam się bardzo długo, to gdy już zaczęłam, poszła jak z płatka.

Trudno jest charakteryzować tę książkę, dlatego że jest bardzo rozbudowana, ogrom w niej bohaterów, a dodatkowo jest to druga część. W każdym razie Wojny żywiołów, Przebudzenie ziemi: Powstania to pozycja, z którą warto się zapoznać, jeżeli ciekawią Cię proroctwa, magia i bóstwa przyrody.


Musisz jednak cały czas pamiętać, że Powstania to druga część Przebudzenia ziemi i nie ma sensu zaczynać czytania Podbielskiego od tej książki. Konieczne jest najpierw przeczytać część I - Udręczeni. Pierwsza część zawiera rozdziały od 1 do 10, natomiast w drugiej mamy rozdziały od 11 do 20.

Powiem szczerze, że zawsze zastanowiło mnie, jak autorzy tak rozbudowanych serii i fabuł dają radę „połapać się” w tym wszystkimi, ale jakoś widać się to dzieje. Gdybyś Ty jednak miał z tym choćby najmniejszy problem, to już na początku książki dostaniesz małą ściągawkę, a w niej:

  • Mapę Imperium Koralu
  • Mapę Kontynentu Prerii
  • Dokładny spis postaci – a tych jest cała masa

To co? Gotowy na kawał niezłego fantasy? Moim zdaniem książka jest w sam raz na plażę albo na taki leniwy weekend na Mazurach.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...