środa, 16 grudnia 2015

Książki, które warto przeczytać - poradniki motywacyjne

Nie masz siły lub ochoty iść przed siebie? Nie wiesz jak się zmotywować i ruszyć z miejsca? Nie czekaj biernie, chwyć za poradnik i naucz się tego, jak brać życie pełnymi garściami.

Poradniki motywacyjne są jednymi z moich ulubionych książek. Dosłownie kocham je za te pokłady energii i pomysłów, jakie potrafią nam dać. Jeżeli więc ciekawią Cię książki, które warto przeczytać i też skłaniasz się w kierunku motywacji, to zerknij na moje propozycje. Książki, których recenzje ukazały się na blogu, są dodatkowo podlinkowane tak, żeby można było się z nimi dokładniej zapoznać.

Jeżeli natomiast ciekawią Cię biograficzne książki warte przeczytania, to zapraszam tutaj -> biografie, a póki co zaczynamy.


Jesteś cudem

 Jesteś cudem - Regina Brett


Jak zareagujesz, kiedy ktoś powie Ci, że jesteś cudem? Prawdopodobnie się speszysz, no bo to przecież dość mocne słowa, a i skromności w nich niewiele. Jednak będziesz w błędzie, bo naprawdę jesteś cudem, tylko czasami potrzebujesz usłyszeć to od innych ludzi. Autorka książki, Regina Brett przygotowała dla czytelników 50 historii, które mogłyby się zdarzyć każdemu z nas i pokazała, że zawsze mamy wybór. Możemy żyć tak, jak chcemy i osiągnąć to, co innym wydaje się być niemożliwe. Nie ma takiej rzeczy, która mogłaby zatrzymać zdeterminowanego człowieka, który chce zaznać szczęścia. Ciebie też nic nie powstrzyma, tylko musisz w to uwierzyć.


Sekret

Secret - Rhonda Byrne


Secret to fantastyczna książka, która stała się światowym bestsellerem. Na jej podstawie nakręcono doskonały, motywujący film pod tym samym tytułem. Książka skupia się przede wszystkim na prawie przyciągania oraz sposobach, dzięki którym możemy znacząco poprawić swoje życie. Moim zdaniem jest to lektura obowiązkowa dla każdego, kto szuka motywacji i tej iskry zapalnej, dzięki której będzie można wprowadzić pozytywne zmiany w swoim życiu. Recenzje znajdziesz - Sekret.


Zero ograniczeń

Zero ograniczeń - Joe Vitale


Zero ograniczeń to wspólne dzieło jednego z najlepszych mówców motywacyjnych na świecie, milionera Joe Vitale i doktora Hew Lena. Książka traktuje w pewien sposób o hunie, ale jednocześnie pokazuje nam, że nie ma takiej rzeczy w życiu, której nie dałoby się zmienić odpowiednim podejściem. Poradnik ten przedstawia fantastyczną, uproszczoną wersję Hooponopono, metody, która wywodzi się z Huny. Jeżeli szukasz książki, którą warto przeczytać, to na Zero Ograniczeń możesz stawiać w ciemno. Podobała się praktycznie każdemu, kto ją czytał i z kim miałam okazje o niej porozmawiać.



Zjedź tę żabę

Zjedz tę żabę - Brian Tracy


Czy może być coś gorszego od zjedzenia żywej żaby? Chyba niewiele rzeczy, ale dla niektórych ludzi odkładanie wszystkiego na potem i brak zapału do pracy bywają praktycznie tak samo uciążliwe, jak zjedzenie żaby na śniadanie. Na szczęście Brian Tracy ma na to metody. Zawarł w swojej książce 21 sposobów, dzięki którym do wszystkiego zaczniesz podchodzić z energią, a konieczne zadania wykonasz bez marudzenia.


Obudź w sobie olbrzyma

Obudź w sobie olbrzyma - Anthony Robbins


Anthony Robbins to niezwykle przystojny, inteligenty i zmotywowany facet. Pokazał ludziom na całym świecie, że nie ważne jest, skąd pochodzimy, co robimy i jaki jest nasz status społeczny - zawsze możemy stać się mistrzami własnego życia. Robbins krok po kroku pokazuje, jak wyjść z pozycji ofiary i złapać życiowego byka za rogi i jak w końcu zacząć być takim człowiekiem, jakim chcieliśmy być od zawsze. Nie jest to trudne, trzeba tylko widzieć jak się za to zabrać i mieć przed sobą jasno określony cel.

Efekt motyla

Efekt motyla - Kamil Cybulski


Czy wiesz, że trzepot skrzydeł motyla na jednym krańcu świata, jest w stanie wywołać huragan na drugiej półkuli? Czasami od jednej decyzji zależy cała nasza przyszłość i trzeba wiedzieć jak i kiedy tę decyzję podjąć. Czasami musisz rzucić wszystko na jedna kartę i zaryzykować. Zrobił tak autor książki, najmłodszy milioner w Polsce - Kamil Cybulski. Od zera doszedł do wielkich pieniędzy i pokazał innym, że dla chcącego nie ma rzeczy niemożliwych. Trzeba mieć tylko wizję. Jego książka jest wzruszająca, opowiada historię nastolatka, który uwierzył w siebie i swoje możliwości, a później konsekwentnie osiągał sukces za sukcesem. Ty też tak możesz.


Bogaty albo biedny

Bogaty albo biedny, po prostu różni mentalnie - T.Harv Eker


Zanim Harv Eker stał się milionerem, imał się różnych zajęć z lepszym lub gorszym skutkiem. Aż tu pewnego dnia zrozumiał, że stan naszego portfela nie zależy do rodzaju pracy, jaką wykonujemy, miejsca zamieszkania czy koniunktury, lecz od stanu naszego umysłu. Kiedy zrozumiał sekret bogatych ludzi, zaczął wdrażać w działanie ich sposób myślenia i z roku na rok stawał się coraz zamożniejszy. Wiele osób, które do tej pory zastosowało się do jego rad, również znacznie poprawiło swój status majątkowy. Bogaty albo biedny to takie vademecum dla każdego, dla kogo średnia krajowa to za mało i kto chce przestać martwić się o pieniądze. Książka zmotywuje nie tylko do ich zarabiania, ale również do innego patrzenia na nie. Tutaj masz pełną recenzję - Bogaty albo biedny.

Przedstawiałam Ci książki, które warto przeczytać obracając się w tematyce motywacji i rozwoju osobistego. To oczywiście zaledwie czubek góry lodowej, ale pozycje te najbardziej zapadły mi w pamięć. Wszak każdy z nas potrzebuje czasami takiego drogowskazu, który pokaże mu, czy warto jeszcze przeć przed siebie, czy póki co możemy spocząć na laurach. Ja na szczęście nie lubię się zatrzymywać, więc każda, mądra książka jest mile widziana.

sobota, 12 grudnia 2015

Wojny żywiołów. Przebudzenie ziemi: Udręczeni - Michał Podbielski - Recenzja książki

Skomplikowana fantastyka - w sam raz na jesień lub na noce, kiedy nie możesz zasnąć...

Imperium Koralu ma zacieśnić swoje więzy z królestwem Wysokich Stepów. Stać ma się to poprzez związek małżeński piętnastoletniej Juliany i jej świeżo poślubionego męża Nemzisa. Parę czeka upojna noc, która przypieczętuje połączenie się dwóch krain. Jednakże Juliana nie spędzi ten nocy w objęciach męża, zostanie zgwałcona i wyrzucona przez okno i wydaje się, że happy endu nie będzie. Chcecie czytać dalej? Ja tak.

Wojny żywiołów

Wojny żywiołów. Przebudzenie ziemi: Udręczeni - Michał Podbielski

Wydawnictwo: Żywioły

Stron: 671

 

Książkę dostałam od autora dobre kilka miesięcy temu i nijak nie mogłam się za nią zabrać. A to nawał pracy, a to choroba, czyli można powiedzieć, że jak nie urok, to... rozwolnienie. W końcu jednak udało mi się zasiąść do lektury i nawet się cieszę, że stało się to tak późno. "Wojny żywiołów" Michała Podbielskiego to pozycja skomplikowana i zawiła, a więc wymagła poświęcenia jej należytego czasu i maksymalnie dokładnej lektury.

Jak tu się nie zgubić w tych żywiołach? 


Powieść ma wiele wątków jest bardzo rozbudowana, a ilość występujących w niej bohaterów jest doprawdy imponująca. Muszę przyznać, że autor musiał się z tym nieźle napracować, a i planowania musiało być tutaj sporo. Tytułowe żywioły znaleźć możemy niemalże w każdej części książki, a do tego dochodzi nam jeszcze cała masa realistycznych i mniej rzeczywistych postaci. Śledzimy losy politycznych rozgrywek, żołnierzy, a także istot boskich i magów. Błędem byłoby jednak patrzeć na tę książkę tylko pod kątem historii, która się w niej toczy. Tutaj trzeba spojrzeć głębiej, dostrzec metaforyczne przesłania i wyższe idee, które zostały umiejętnie wplecione w treść.

Mazibis zakończył przed chwila liturgię i właśnie przygotowywał zwierciadło wody do odbioru raportów z odległych części Imperium. Duża marmurowa misa wypełniona była krystalicznie czystą wodą. Skupił się i zagłębił w modlitewnym transie. Kapłani nie używali magii jak magowie. Nie potrzebowali dostępu do Tamy, ani poszerzania Koryt w umyśle.

Mocne i słabe strony książki 

Na pochwałę zasługuje przede wszystkim autentyczność opisów i emocje, które biją z każdej strony. Mamy tutaj dużo brutalności, wiele wzlotów i upadków oraz ciągłą walkę i mieszaninę charakterów, które raz się dopełniają, a innym razem wykluczają. Z racji złożoności utworu, niezwykle pomocne są mapki, które znajdują się na początku książki. Dzięki nim czytelnik może łatwiej rozeznać się w tym, gdzie dzieją się dane zdarzenia. Mamy tutaj dynamikę, dosłownie szybkie kardy jak z filmu, które na chwilę informują nas o czymś i przenoszą zaraz w całkiem inną rzeczywistość.

Tym, co nie do końca mi się podobało, był sposób wydania książki. Czytanie jej w soczewkach było dość trudne. Czcionka nie należy do moich ulubionych, a sposób zadrukowania stron sprawia, że treść jest ściśnięta. Strony mają bardzo małe marginesy a przy ponad 600 stronach rozłożenie książki tak, żeby "doczytywać" skrajne słowa przed marginesami, było dla mnie po prostu trudne. Ubóstwiam szerokie marginesy i uprasza się wydawców: drukujcie mniej tekstu na stronie. Z pewnością ułatwi to czytanie.

Czy Wojny Żywiołów mnie udręczyły?


Szczerze mówiąc, kiedy przeczytałam podtytuł "Udręczeni", pomyślałam sobie, że to może być droga przez mękę, ale wcale tak nie było. Co prawda początek książki jest ciężki, ale jeżeli przejdzie się go skrupulatnie, to później idzie już z górki. Z pewnością tej książki nie da się czytać w biegu. Żeby wydobyć całe jej piękno, należy poświęcić na czytanie odpowiednią ilość czasu. "Wojny żywiołów" Michała Podbielskiego wciągają, ale tylko wtedy, kiedy damy im na to szansę. W wojnę trzeba się przecież angażować na całego. Ktoś, kto wychodzi tylko popatrzeć, prędzej czy później zaliczy gdzieś kulkę...

P.S. Próbowałam książce za wszelką cenę zrobić ładne zdjęcia. Ustawiam ją na wszelakie możliwe sposoby, w różnym świetle, fotografowałam na różnych ustawieniach aparatu, a ona jak na złość nie chciała współpracować. Macie jakieś sposoby na dobre fotografowanie lśniących okładek i innych, odbijających światło powierzchni?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...