niedziela, 9 sierpnia 2015

Na krawędzi - Krzysztof Numpsa | Recenzja książki

Stoisz na krawędzi: skaczesz czy się cofasz?

Jakiś czas temu Krzysztof Numpsa wręcz molestował mnie, żebym przyjrzała się bliżej jego książce. Ja natomiast, jako że jestem bestia z natury leniwa, stwierdziłam, że zrobię to, jeśli takowa do mnie przywędruje. Na książkę nie musiałam długo czekać, ale książka na recenzje już tak. Przeleżała u mnie dobre kilka miesięcy, czekając na swoją kolej. (I w tym miejscu mała prywata, uprasza się autorów i wydawnictwa, żeby nie szaleli z ilością tych propozycji, bo jak tak dalej pójdzie, to mogą się recenzji nie doczekać). Wracając natomiast do tematu, książkę Krzysztofa Numpsy "Na krawędzi" zaczęłam czytać już jakiś czas temu, ale całe to czytanie z braku czasu było podzielone na 3 części. I co ciekawe, pierwsza część mnie znudziła, druga obrzydziła, a trzecia wzruszyła...

Na krawędzi - Krzysztof Numpsa

Na krawędzi - Krzysztof Numpsa

Wydawnictwo: Novae Res
Stron: 268

Nasza opowieść zaczyna się niezbyt ciekawie. Damian, główny bohater książki wyjeżdża wraz z żoną za lepszym życiem do Irlandii. Niestety ma dość ciężki charakter, nie może się pogodzić ze swoim losem, czuje, że marnuje swoje życie, że cały świat wokół niego jest zły i wrogo nastawiony. Coraz bardziej popada w nałóg alkoholowy, a jego chora, wypaczona (i zboczona) psychika ciągnie go na samo dno. Może albo w nie zanurkować, albo spróbować się od niego odbić. W tym dziwnym, alkoholowym letargu i beznadziei żadne wyjście nie wygląda ciekawie...

Tak jak pisałam wcześniej, początek mnie znudził. Myślę sobie: ot, jakieś wynurzenia pijaka, nic ciekawego. Później natomiast aż wykręcało mnie od bardzo wulgarnych opisów, których w książkach nie lubię. Słownictwo z nie najwyższej półki, no ale cóż, miała być ekspresja, a słodzeniem nie da się jej raczej przekazać. Było ostro, ale chyba tak miało być. To ma swój cel. Nie podobała mi się nuda, ale na plus oceniam nawiązania do życia duchowego, rozwoju osobistego, alternatywnego postrzegania rzeczywistości. To moje klimaty i dlatego cenie takie elementy.

Książka na krawędzi

Co ciekawe po przeczytaniu zerknęłam, jakie recenzję w sieci zebrała książka "Na krawędzi" Krzysztofa Numpsy i powiem szczerze, że oczy wyszły mi z orbit. Czytamy, że okropna, że obleśna, że najgorsza, ale wydaje mi się, że czytelnicy po prostu jej nie zrozumieli. Fakt zawiera okropnie, wręcz brutalne fragmenty, ale szczerze mówiąc, do niczego nie są one w tej historii potrzebne. Mimo wszystko ma ona jakiś zamysł, jest myśl przewodnia, przestroga przed własnymi demonami, które działają skrycie ale bardzo skutecznie. W końcu jest też nadzieja, całkiem inna karta, którą można, ale nie trzeba odkrywać.

Fale paniki przelewały się przez niego, rujnując mu psychikę, na czoło występował zimny pot, dopadały go stany depresyjne. Już nie myślał, że chce kiedyś skończyć z piciem, myślał tylko o tym, żeby wyjść ze sklepu, otworzyć butelkę i pociągnąć łyk, który sprawiłby, że wszystko źle przepadnie chociaż na jakiś czas.
Książka ani niczym mnie nie zaskoczyła, ani też jakoś bardzo nie zdeprawowała. Dostrzegam jej wartość i cenię, ale jednak to nie w moim guście. Gdyby autor rozwinął trochę te parapsychiczne wątki, to być może byłabym bardziej zaciekawiona, ale w obecnej postaci moim zdaniem książka jest średnia. Jednakże z pewnością powinien sięgnąć po nią ktoś, kto stoi na krawędzi i nie wie co zrobić. Ktoś, kto się stacza albo podnosi, bo być może znajdzie tu swoją inspirację.

Czytaliście? Jak myślicie, jak potoczyły się losy alkoholika Damiana i jego ukochanej żony z książki "Na krawędzi"?

sobota, 1 sierpnia 2015

Jak zdobyć osobę, którą kochasz albo której jeszcze nie znasz - Robert Marchel | Recenzja e-booka

Czy można uwieść absolutnie każdą osobę, która nam się podoba?

Najlepsi trenerzy podrywu twierdzą, że nic nie jest w stanie powstrzymać zwinnego PUA (artystę podrywu). Co prawda nasz wygląd fizyczny i status posiadania warunkuje w pewien sposób to, jak jesteśmy odbierani przez płeć przeciwną, ale absolutnie nie jest wyznacznikiem powodzenia w kontaktach towarzyskich. E-book Roberta Marchela "Jak zdobyć osobę, którą kochasz albo której jeszcze nie znasz", pokazuje krok po kroku, jak nauczyć się podrywania. Ta i podobne książki o uwodzeniu kobiet uczą, w jaki sposób dotrzeć do umysłu i serca drugiej osoby, a także "zaklepać" sobie w nich miejsce.

Jak zdobyć osobę, którą kochasz... (źródło: sprzedajemy.pl)

Jak zdobyć osobę, którą kochasz - Robert Marchel

Stron: 156

Ludzie sądzą, że aby skutecznie podrywać, trzeba spełnić kilka zasad: być atrakcyjnym fizycznie, mieć zasoby (pieniądze), wpasować się w gust danej osoby, mieć odpowiedni charakter i tak dalej. Jednakże osoby, które podrywaniem zajmują się na co dzień, udowadniają, że wcale nie jest to konieczne. To czasami nieatrakcyjni mężczyźni lub kobiety, którzy otoczeni są przez tabuny bardzo atrakcyjnych ludzi. Żeby to osiągnąć, wystarczy tylko znać kilka chwytów, sposobów, kilka zasad, jakimi w życiu kierują się ludzie i mieć odwagę. Odwagę do tego, żeby próbować, żeby się uczyć i wyciągać ze swojego postępowania wnioski.

Kiedy zaczynałam czytać tę książkę, zastanawiałam się, czy to przypadkiem nie będzie kolejny, motywacyjny poradnik w stylu: wierz w siebie, zrób to i będzie dobrze. Na szczęście mile się zaskoczyłam, Robert Marchel w swojej książce "Jak zdobyć osobę, którą kochasz albo której jeszcze nie znasz" podał naprawdę ciekawe techniki i konkretne sposoby wykorzystania naszych możliwości.

Książka jest podzielona na 6 części, począwszy od wprowadzenia, poprzez rzeczywiste przykłady z życia autora, gotowe teksty na podryw, a także to, co najważniejsze - zasady wyzwania. Wyzwanie to sposób, w jaki powinno się prowadzić każdy podryw. Autor dokładnie zarysowuje nam, na czym to wszystko polega. W skrócie wygląda to tak, że należy doprowadzić do sytuacji, w której druga osoba zaczyna zabiegać o Ciebie i stara się Ciebie "złapać". Wszak to, co najbardziej nieosiągalne, każdemu wydaje się najcenniejsze.

Nie możesz ciągle wysyłać znaków braku zainteresowania, nie możesz też nagminnie podkreślać, że ona musi Cię zdobywać. Najlepszym rozwiązaniem w sytuacji, kiedy zacząłeś się jej podobać, jest właśnie wysyłanie mieszanych sygnałów. Obok opowiadania historii, wkręcania jej i demonstrowania poczucia humoru to właśnie huśtawka emocjonalna powinna być podstawowym narzędziem do rozkochiwania jej w Tobie.

Etyka w uwodzeniu?


Co ciekawe Robert Marchel stworzył swoją książkę tak, że nie czuć w niej tego standardowego podejścia PUA. Kobiety nie są traktowane przedmiotowo, jest kilka nawiązać do etyki postępowania, odpowiedniego traktowania drugiej osoby. Wszystko po to, żeby podryw nie był łapaniem zwierzęcia w klatkę, a przyjemnym dla obu stron procesem. Zazwyczaj książki o podrywaniu i uwodzeniu napisane są tak, że czuć w nich dosłownie szowinizm. Tutaj czegoś takiego nie ma.

Uniwersalna książka o podrywaniu


Mimo że zasady i mechanizmy opisane w książce odnoszą się bezpośrednio do kwestii podrywania kobiet przez mężczyzn, to również dobrze rady w niej zawarte mogą być wykorzystane przez kobietę. Wystarczy tylko odwrócić role. Mimo że każda płeć jest różna, to na każdego tak naprawdę działa to samo: ładny wygląd, dobra gadka, rama wyzwania i konsekwencja. To buduje prawdziwą, pełną atrakcyjność.

Kiedy podchodzisz do dziewczyn, powinieneś pokazać trochę więcej entuzjazmu niż one. Dlatego też, jeżeli będą czymś podekscytowane, to Ty musisz mówić z jeszcze większym podnieceniem. Jeżeli będą przygaszone albo wyraźnie zmęczone, Ty bądź trochę weselszy. To radośniejsze wejście przyciągnie do Ciebie kobiety. Zareagują tylko na faceta, który ma w sobie więcej życia niż one same. Spławią natomiast każdego nudziarza, który zacznie mówić do nich monotonnym głosem.

Książkę tę polecam przede wszystkim osobom, które chcą nauczyć się podrywać, a także budować dobre relacje przyjacielskie, a także tym, którzy chcą nauczyć się, jak lepiej prezentować własna osobę. Ćwiczenia zawarte w e-booku pozwalają na wyjście z roli społecznej ofiary i przeistoczenie się w prawdziwego lwa salonowego. W końcu nawet jeśli tego nie potrzebujesz, to przeczytaj ją dla zabawy, gwarantuje, że inaczej spojrzysz na mechanizmy, które rządzą ludzkim postępowaniem.

Język książki jest prosty i zabawny, nie ma w niej lania wody, a jednocześnie wszystko jest dokładnie wytłumaczone. Ta książka o podrywaniu to dobra inwestycja, jeśli użyjesz jej odpowiednio, szybko przekonasz się jak cenną wiedzę zawiera.

Jeśli jesteś kobietą i ciekawi Cię ta tematyka, to zerknij jeszcze tutaj - Dlaczego mężczyźni kochają zołzy? i tutaj - Dlaczego mężczyźni poślubiają zołzy? 

Czytasz takie książki? Interesujesz się relacjami międzyludzkimi czy raczej jest Ci to obce?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...