piątek, 5 grudnia 2014

Kłamią, że czytają, żeby lepiej się prezentować

Poziom czytelnictwa w naszym kraju nadal jest na bardzo niskim poziomie. Wystarczy wejść do centrum handlowego z ruchliwy dzień i zobaczyć ilu ludzi znajduje się w księgarni, a ilu przymierza nowe ciuchy albo testuje wypasiony sprzęt. Wydaje się, że nas Polaków książki nie kręcą. Najbliższe mi biblioteki, mimo ogromnego asortymentu, często świecą pustkami. Czytanie książek nie jest na liście naszych priorytetów. Niestety.

Ostatnimi czasy modna była akcja "Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka". Miała ona ponoć promować czytanie, jako niezbędny warunek do tego, żeby dwoje ludzi było sobą zainteresowanych. Ileż to się pojawiło lajków, ileż komentarzy, że tak właśnie powinno się postępować, że po co nam taki partner, który nie czyta. Jednakże było też tak, że najgłośniej krzyczeli Ci, którzy boją się książek, jak diabeł święconej wody. Dlaczego? Otóż skoro czytanie jest dzisiaj takim wyznacznikiem poziomy społecznego, to głupio tak być w tyle i trzeba udawać, że rzeczywiście się czyta.

Czytają czy udają?

Znam naprawdę niewiele osób, które nie czytają i jawnie się do tego przyznają. Mówią, że nie mają czasu, że dużo pracy, obowiązków, a później to nawet ochoty nie ma. Marne wytłumaczenie ale ok. Najbardziej jednak deprymują Ci, którzy pozują na takich oczytanych, chcą za wszelką cenę udowodnić, że parają się wyższą sztuką, ale ledwo co są w stanie przesylabizować napis na etykiecie z piwem. To są tacy koneserzy, wiecie, oni wychodzą z założenia, że lepiej czytać mało, ale za to tekst, który się naprawdę w życiu przydaje. A przecież rozróżnianie jak produkowane jest dane piwo i jaką ma zawartość alkoholu, też jest niezmiernie istotne.

Ludzie kłamią, że czytają, żeby przypodobać się płci przeciwnej, nie dać plamy w towarzystwie czy zwyczajnie, żeby podnieść własne poczucie wartości. Niestety to widać, bardzo łatwo można taką wiadomość zweryfikować. Oni jednak o tym nie myślą, wydaje im się, że jeśli powiedzą: jak też bardzo lubię tego pisarza, to słuchacz łyknie i nie będzie drążył sprawy. Ten jednak wie gdzie się prawda zaczyna, a gdzie kończy.

Na samym początku prowadzenia tego bloga, stworzyłam zestawienie 12 powodów, dla których warto czytać książki. Dziś wydają się być one właśnie tymi pobudkami, które stoją za ludźmi udającymi, że czytają. Chcą oni przecież dostać lepszą pracę, być bardziej atrakcyjni dla płci przeciwnej i sprawiać wrażenie intelektualistów. Szkoda tylko, że tak często nie ma to żadnego pokrycia w rzeczywistości. Czytanie książek jest piękne, ale trzeba to robić naprawdę, nie na niby...

Co Ty sądzisz o udawaniu miłości do książek? Jaki w tym cel, jak efekt?

2 komentarze:

  1. Osobiście uważam, że ludzie nie czytają "bo mają lepsze zajęcia" i nie mam na myśli opiekowania się dzieckiem czy chodzeniem do pracy. Prawda jest taka, że wiele osób woli siedzieć pół dnia odświeżając strony plotkarskie niż poczytać książkę. Dlaczego? Bo często zapominają o takim cudownym wynalazku. Może gdyby premiery były bardziej reklamowane, może.. Jednak wątpię. Sama (mimo, że całe życie byłam książkoholiczką) miałam okres roku kiedy nie czytałam, ale dałam sobie w twarz i zapytałam co ja właściwie wyprawiam?

    Ludzie nie lubią czytać, bo po co skoro mogą zrobić coś innego? A media uzależniają. Seriale wciągają. Gry można przejść kilkakrotnie.

    Trzeba utworzyć jakąś kolejną akcję zachęcającą, bo cienko to widzę. Mój kuzyn ma 6 lat i nienawidzi czytać, zna literki ale słowa mu się składać nie chce. Za to na tablecie bardzo chętnie pogra. Widzicie związek?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie nie czytają zazwyczaj z lenistwa. A czy kłamią w tym temacie. Być może :) na szczęście w moim otoczeniu nie ma takich osób. Większość nie czyta, albo czyta od czasu do czasu, ale każdy się do tego bez najmniejszych oporów przyznaje.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią dotyczącą wpisu.