sobota, 12 lipca 2014

Deszczowe książki na lato

Lato w pełni a na dworze ciągle leje. Widok nie jest zbyt optymistyczny, o opalaniu nie ma mowy a i witaminy D3 nam się zbyt dużo nie naprodukuje. Zróbmy więc research deszczowych książek i sprawdźmy, która nadaje się do czytania tego lata.

Na pierwszy ogień idzie Deszczowa Pani Anny Szawłoni.

Deszczowa Pani


Kolejna pretendentrka do tytułu deszczowej książki lata to Modlitwy o deszcz Dennis Lehane.

Modlitwy o deszcz


Dość mroczną okładką kusi nas Czarny deszcz autorstwa Grahama Browna.

Czarny deszcz


Melancholijnie kusi Otuleni deszczem Charlesa Martina.

Otuleni deszczem

Nie sposób zapomnieć też o Królowej deszczu Katherine Scholes.

Królowa deszczu

Następny w kolejce jest Piorun i deszcz Charlesa Martina.

Piorun i deszcz


A zaraz po nim recenzowana przeze mnie ostatnio książka Umrzeć w deszczu Aleksandra Sowy.

Umrzeć w deszczu

Świetnie prezentuje się też Miasto pożeraczy deszczu Thomasa Thiemeyera.

Miasto pożeraczy deszczu

Przyznam szczerze, że czytałam tylko jedną z tych książek, ale bardzo kusi mnie jeszcze Czarny deszcz. Mimo, iż słota nie jest moją ulubioną pogodą (jak na lato), to trzeba przyznać, że z pewnością jest miłą odmianą od upalnych, letnich dni.

Którą z tych książek czytaliście i którą polecacie najchętniej? Może znacie jeszcze inne deszczowe książki, niekoniecznie na lato?


4 komentarze:

  1. Z Twojego zestawienia czytałam tylko książkę Sowy. Ciekawa lista, będę o niej pamiętać, gdy pogoda nie dopisze. Dzisiaj jeszcze nie jest tak źle, u mnie przynajmniej nie pada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara, ja dopiero dzisiaj widzę u siebie słońce :)

      Usuń
  2. Jaki klimatyczny post. Tytułów książek nie znam, ale może na którąś się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesujące zestawienie! U ciebie leje, jak mówisz, a u mnie upał, może "Modlitwy o deszcz" jakoś pomogą. ;)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią dotyczącą wpisu.