piątek, 3 stycznia 2014

Czytamy to co chcemy, czy to co jest na czasie?

Do stworzenia dzisiejszego wpisu zainspirowała mnie Kreatywa. Poruszyła ona temat recenzowania nowości książkowych i lekkiego zapomnienia o tym, że w tamtym roku i nawet 10 lat temu też wydawano książki, które co prawda już ciepłe nie są, ale nadal stanowią dla czytelnika ogromną wartość.

źródło: czytadlatetiisheri.blogspot.com

No właśnie, jak to jest z tymi nowościami? Czytam prawda? No tak, wiadomo, może nikt tego jeszcze nie ma, może takie zajebiste, że musimy dorwać się jako pierwsi. Okładki kuszą pięknem i wysublimowanym smakiem, więc bierzemy. Kto by nie brał? Ja też biorę ale rzadko, wtedy, kiedy już rzeczywiście wpadnie mi w ręce i czymś zaintryguje. Blogi książkowe pełne są nowości, one aż się z nich wylewają, boczne paski świecą przepięknymi zapowiedziami, a ja pomijam je i idę dalej.

Często dostaje e-maile od wydawnictw z prośbą o umieszczenie na swoim blogu informacji o nowościach wydawniczych. Nigdy tego nie zrobiłam i nigdy nie zrobię. Może to i towar najświeższy, ale ja jakoś mam sentyment nie do tego, co jest newsem a do tego, co prawdziwie mnie interesuje. Zdarza się, że odgrzebuje książki, które mają po pięćdziesiąt lat i czytam z zachwytem. Prawie się rozlatują w rękach, litery są już mocno wypłowiałe, ale mimo wszystko jakoś sobie z nimi radzę.

Każdy bloger/blogerka chce być na czasie, to zrozumiałe. Chcemy podążać za modą  i gustami, żeby wprasować się jak najlepiej w zainteresowania odbiorców. Chcemy promować powiew świeżości, ale zapominamy o tym, że istnieje coś, co zawsze będzie na czasie. Tym czymś jest klasyka i możecie mi teraz powiedzieć: No, ok Kinga, ale przecież nikt nie będzie recenzował Pana Tadeusza czy Odyseję. Pewnie, że nie musicie, możecie, ale ni musicie. Mi chodzi raczej o książki, które są na tyle niespotykane, że 50 innych blogerek nie ma o nich pojęcia lub ich pojęcie jest tak blade jak moja twarz po nieprzespanej nocy. Czytanie książek ma dla mnie wymiar przede wszystkim rozwojowy, dlatego staram się sięgać po pozycje oryginalne.

Dlaczego czytamy nowości wydawnicze?

Ciekawi mnie skąd taki pęd do nowinek wydawniczych? Czy przeczytaliście już wszystkie książki, jakie były dostępne do tej pory? Wątpię, ale widzę, że tendencja prezentowania NOWEGO jest wzrostowa. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, a nawet jeśli wiem, to jest to mój subiektywny odbiór sytuacji. Może tylko mi się wdaje, ale szczerze mówiąc prawie nie zauważam na blogach książek niszowych i poradników. Są mi one bardzo bliski i chętnie poczytałabym raz na jakiś czas takie recenzję, a tu niestety cisza...

Wiem, każdy ma inne zainteresowania, ale kurcze, jeśli znacie bloga na którym recenzowane są poradniki i książki nietypowe, wyzywające, oszałamiające a nawet obrazoburcze i zakazane, dajcie znać! Dosyć mam romansów, horrorów i thrillerów. Chciałabym czegoś innego, osobliwego, czegoś co kreuje trendy, a każda strona jaką obejrzę częstuje mnie tym samy - powtórką z rozrywki, zapowiedzią i zapowiedzią zapowiedzi.

Gdzie są blogi oryginalne, nieszablonowe? Poszukuje ich! Poszukuje wszelkich blogów, których nie można obsadzić w żadne ramy, takich, do których chce się wracać. Możecie podawać mi linki w komentarzach, ale jest jeden warunek: jeśli blog prezentuje nowości i zapowiedzi wydawnicze nie podawajcie mi jego adresu.

Wszystkich chcących zaprezentować mi swojego książkowego bloga zapraszam do kontaktu pod tym artykułem, najlepsze strony zostaną przeze mnie wyróżnione i ocenione w osobnym artykule.

17 komentarzy:

  1. bardzo fajny temat :)
    ze mną to jest różnie - na ogół czytam książki fantasty, czasem erotyczne i horrory. Nie gonie za nowościami wydawniczymi - jeśli mam okazje przeczytać to dobrze, jeśli nie to przeczytam w przyszłości. Oczywiście kupuje książki, ale nie zawsze są to nowości czasem wpadnie mi coś starszego, ale ciekawego. Mam nawet recenzje książki, p której prawie nikt nie słyszał a pierwsze wydanie było w 1926 r. http://niebo-pieko-ziemia.blogspot.com/2012/03/tajemnica-wiecznego-zycia-w-becikowski.html poza tym lubie Sparksa, Mastertona, Kinga i nadrabiam braki w ich twórczości. Na moim blogu jest najwięcej książek gatunku fantastyka, ale można też doszukać się czegoś innego. Tak więc jakoś nie szczególnie gonie za nowościami, życie przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy wpis.
    Ja staram się łączyć czytanie zarówno nowych pozycji (ponieważ lubię być na bieżąco z nowościami, wszystkimi), jak i tych starszych - wiele razy przekonałam się, że np. fantastyka sprzed 15, 20 lat jest jeszcze lepsza niż ta publikowana obecnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam to, co podpowie mi intuicja. Czasem także nowość, jeśli czymś do mnie przemówi. Czytamy nowości, bo bez tego upadłyby nasze wydawnictwa;) Mogę polecić dwa blogi. Pierwszy - nie znajdziesz na nim nowości, a dziewczyna rozprawia się najbardziej szczerze z książką - jak tylko można:
    http://czas-odnaleziony.blogspot.com/2013/12/majgull-axelsson-pepowina.html
    Druga dziewczyna - odkryta niedawno:) Tu z kolei warto zwrócić uwagę na to co pisze:
    http://ekruda.blogspot.com/2013/12/wroniec.html?spref=fb
    Obie dziewczyny - żadnej komercji, bardzo je cenię:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Pierwszego chyba znam, ale drugiego nigdy nie widziałam.

      Usuń
  4. To prawda. Szał na nowości jest. Zdarza się, że recenzja na temat danej książki pojawia się na kilku blogach dziennie. Szczerze? Nowe książki czytam tylko w ramach współpracy z wydawnictwami. Jeśli jakiś tytuł mnie zainteresuje, chętnie po niego sięgnę skoro mam taką możliwość. Jednak większość książek, które czytam to tytuły, na których datę wydania nie zwracam uwagi. Nie patrzę na nie pod tym kątem. Ostatnio odkryłam Bukowskiego i na pewno sięgnę po niego jeszcze niejeden raz.
    Recenzowanie "Pana Tadeusza" to zadanie, którego bym się w życiu nie podjęła. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam dwie propozycje:
    http://www.zacofany-w-lekturze.pl/
    http://odystopiach.blogspot.com/
    Żadna nie jest moja, ale linkuję na swoim blogu, bo uważam, że wartościowe

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie mam tego problemu - nowości czytam sporadycznie z jednego prostego powodu - małych funduszy ;-) Poluje na okazje, wyprzedaże, i tak dalej, co siłą rzeczy sprawia, że czytuje tytuły starsze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie wymyślono biblioteki i wszelkie książkowe wymianki :)

      Usuń
  7. Nie wiem, czy mój jest nieszablonowy, zresztą bywałaś już u mnie, więc znasz ;) Ale zgadzam się z Tobą - blogi pękające w szwach od nowości są nudne i zwyczajnie szkoda mi na nie czasu. Wyjątkiem jest dla mnie blog Isadory, której opinie sobie cenię, choć nasze gusta rzadko się pokrywają ;) Ale coraz rzadziej zaglądam na te popularne, pełne egzemplarzy recenzyjnych strony. I też chętnie zapoznam się z wynikami Twoich poszukiwań, może dodam do obserwowanych jakieś nowe ciekawe blogi :) Bo takich, wbrew pozorom, coraz mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co jak co, ale Twój blog z pewnością jest nieszablonowy, cenię go :)

      Usuń
    2. Oj, bardzo mi miło, dziękuję :)

      Usuń
  8. Wiem, jak wygląda promocja książek... I faktycznie, roi się od blogów kolorowych od najnowszych "bestsellerów". Trudno znaleźć coś z charakterem. Sama właśnie szukam swojego stylu. I dlatego też się zapisałam się do wyzwania "Z półki", zamierzam wreszcie zająć się tymi biednymi starociami, które się u mnie kurzą:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się. Teraz wszystkich ciągnie do kolorowych okładek, które po prostu przyciągają. Lecz zauważ, że np. w salinie Empik nie znajdziesz jakiś starszych książek - wszystkie są nowiutkie i najświeższe. I w księgarniach bardzo trudno znaleźć starsze powieści. To nie tylko wydawnictwa, lecz również cały rynek jest chętny na "to, co właśnie przyszło".

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja czytam tylko to na co mam akurat ochotę. Jeśli jest to nowa książka ulubionego pisarza, czemu nie? Jeśli jest to klasyka, jeszcze lepiej. Grunt to, by dana pozycja trafiała w mój aktualny nastrój, który jest zależny od pory roku... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wpadam pierwszy raz (dzień dobry!) czytam różnie, gdzieś dwa lata temu ogarnął mnie szał na czytanie nowości, jednak to się szybko przejada, wiadomo. Więc aktualnie czytam nie nowości czy starszych książek - czytam ulubione i te, które są potencjalnymi ulubionymi. Bo czasem znajdzie się coś ładnego. A zbiorowe czytanie Anny Kareniny blogosfery nie zbawi. Ale przede wszystkim, mogę polecić? :):
    http://lekturylirael.blogspot.com/
    http://kasjeusz.blogspot.com/
    http://gdziekolwiekbedziesz.blogspot.com/
    http://bezszmer.wordpress.com/
    http://moja-pasieka.blogspot.com/
    http://brulion-literacki.blogspot.com/
    http://w-zaciszu-biblioteki.blogspot.com/

    Gdyby coś, mam jeszcze kilkanaście takich linków. ;-)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią dotyczącą wpisu.