czwartek, 30 maja 2013

W ofierze Molochowi - Asa Larsson | Recenzja książki

Stare błędy zawsze odzywają się po latach. Niedotrzymane obietnice tkwią zadrą w sercu...

Deszczowa pogoda sprzyja kryminałom, tak, wychodzę z takiego założenia i dlatego właśnie postanowiłam sięgnąć po książkę "W ofierze Molochowi". Powieść Asy Larsson leżała na mojej półce już kilka miesięcy i domagała się poświęcenia jej uwagi. A że ja nie lubię jak się mnie długo prosi, zgodziłam się bez namysłu.

W ofierze molochowi

W ofierze Molochowi - Asa Larsson

Wydawnictwo: Literackie
Stron: 368

Niedźwiedź napada na psa i rozszarpuje go. Myśliwi tropią zwierza i gdy w końcu wpada on w ich ręce, okazuje się, że w jego wnętrznościach znajduje się ludzka ręka. Tak mniej więcej się książka zaczyna. Spokojnie, a jednocześnie dosyć intensywnie zostajemy wciągnięci w historię siedmioletniego Marcusa Uusitalo. Chłopiec najprawdopodobniej był świadkiem brutalnego morderstwa swojej babci. Marcus i jego rodzina wydają się tkwić w sidłach klątwy, która po kolei i z wielką konsekwencją odbiera życie każdemu członkowi rodziny. Ojciec chłopca zostaje potrącony przez samochód, dziadek ląduje w żołądku niedźwiedzia, matka go opuszcza jeszcze w dzieciństwie, a ostania opoka, babcia Sol Britt dokonuje życia we własnym łóżku zadźgana dziwnym narzedziem. Marcusem zajmuje się na czas śledztwa jeden z policjantów a prokuratorka Rebeka Martinsson próbuje rozwikłać zagadkę śmierci Sol Britt.

W tym samym czasie Asa Larsson przedstawia nam historię Eliny Patterson, młodej nauczycielki, która wiosną 1914 roku jedzie pociągiem do Kiruny. W jej sercu płoną nadzieje i radość. Chce lepszego życia, chce swobody, dostatku i miłości. W pociągu poznaje dysponenta Hjalmara Lundbohma. Króż mógłby sądzić, że właśnie ta chwila jest kanwą historii, w którą wmieszany jest Marcus i cała jego rodzina...

Książka W ofierze Molochowi to dobry, stonowany kryminał. Dialogi są naturalne, nie musimy borykać się ze zbędnymi opisami i nic nie znaczącymi wątkami. Czyta się lekko i wygodnie, głównie ze względu na wyjątkowo udany układ książki. Pozwólcie, że wam go zobrazuje.

Układ wydruku książki

 
Kiedy czytamy książkę W ofierze Molochowi nie musimy rozchylać mocno kartek, gdyż pole tekstowe jest odsunięte od marginesów na dość sporą odległość. Skutkuje to tym, że książka staje się objętościowo większa, ale komfort czytania jest nieporównywalnie lepszy. Po przeczytaniu książka wygląda nadal jak nowa. Co do okładki, jest chyba najmniej udanym elementem książki. Widziałam inne publikacje Asy Larsson i ta wizualnie prezentuje się najgorzej, jednak treść rekompensuje nam wszelkie niedociągnięcia.

Dobra, czy średnia? Jaka jest książka W ofierze Molochowi?

Książka jest dobra, no może nie powalająca, ale dobra, porządnie wykonana i dobrze napisana. Ogromnym jej plusem są dwie płaszczyzny wydarzeń. Pierwsza to poszukiwanie zabójcy Sol Briit, a druga to historia Eliny i Hjalmara. Nie ukrywam, że historia sprzed lat, ta, która toczy się na przestrzeni lat 1914-1926 była dla mnie o wiele ciekawsza. Dopingowałam nauczycielkę w jej walce o marzenia i szczerze polubiłam jej współlokatorkę Kruszkę. Kruszka to dziewczyna z którą bardzo chętnie bym się zaprzyjaźniła. Pracowita, mądra mimo braku wykształcenia, niesamowicie pogodna i... no właśnie. Gdyby nie jej upór i serce nigdy nie poznalibyśmy Marcusa.

Czytałam kilka opinii o tej książce zanim po nią sięgnęłam, niestety nie udzielił mi się surowy klimat w jakim osadzona jest powieść, znacznie łatwiej go odczuć śledząc losy Eliny niż poznając Szwecję w czasach obecnych, ale tłumaczę to różnicą pokoleniową. Wszak dzisiaj ludzi potrafią oswoić niekorzystną aurę i przystosowani są do niej lepiej niż 100 lat temu. Równie dobrze powieść mogłaby się toczyć w Stanach Zjednoczonych, czy nawet w Polsce w czasie mroźnej zimy. Tytułowy Moloch jest raczej taką podpuchą. Sądziłam, że treść książki będzie z nim nierozerwalnie związana, ale jego obecność jest w utworze raczej metaforyczna. Jest pewnym przekazem, ale jakim, tego już nie mogę wam powiedzieć, bo czytanie nie miałoby sensu.

Warto sięgnąć po książkę W ofierze Molochowi. Ja po przeczytaniu stwierdzam jasno, że z pewnością wrócę jeszcze do tej autorki. Mimo, że prokuratorka Rebeka Martinsson nie przypadła mi zbytnio do gustu, jej obecność w powieści nie jest aż tak znacząca. Owszem jest ona tropicielką zbrodni, ale sama historia przyćmiewa ją i wychodzi to utworowi na plus. Dodatkowym minusem jest mnogość postaci, czasami trudno połapać się kto jest kim, a ja w kwestii ilości bohaterów preferuje raczej minimalizm.

Refleksje jakie nasuwają mi się po lekturze, to znaczenie jakie w naszym życiu odgrywają prawdziwi przyjaciele i miłość, której nie zawsze powinno się ufać. Asa Larsson pięknie pisze o tym w jednym z fragmentów:

Miłością trzeba się zaopiekować kiedy przychodzi. Bo nagle się okazuje, że przeżywasz ją ostatni raz. A wszystko inne to tylko wiatr.
Czytaliście "W ofierze molochowi"? Jakie są wasze przemyślenia dotyczące tej książki?



13 komentarzy:

  1. Mnie książka się bardzo podobała i muszę przyznać, że udzielił mi się też jej klimat, dałam się wciągnąć. Książkę przeczytałam ekspresowo, wczułam się w losy bohaterów, polubiłam ich lub zapałałam do nich dużą antypatią. Była to moja pierwsza książka też autorki, ale z pewnością nie ostatnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że warto sięgnąć. Mnie nachodzi chęć na kryminały latem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam ale zaintrygowała mnie fabuła tej książki. Na pewno zajrzę w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze nie miałam sposobności obcować z twórczością tej autorki, ale zamierzam nadrobić zaległości w tej kwestii. Na razie wprawdzie mam co czytać, ale zapisuje sobie ten tytuł i być może w przyszłości po niego sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam niedawno "Aż gniew Twój przeminie", ale nie byłam zbytnio zachwycona tą książką. Wolę kryminały, które zmuszają nas do wytężenia umysłu, w celu domyślenia się kto jest sprawcą morderstwa:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam tej książki, ale planuję to zrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. @Agnieszka no właśnie planuje przeczytać Aż gniew Twój przeminie, ba mam nawet tą książkę, ale skoro mówisz, że nie za bardzo jest, to może się z nią wstrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka nie jest zła, ale byłam przygotowana na zupełnie inny kryminał, może dlatego tak źle ją odebrałam. Już od pierwszych stron domyślamy się, kto jest sprawcą morderstwa, a z biegiem stron wiemy to już oficjalnie. Cała dalsza treść książki, to udowodnienie przez policjantkę mordercom, że to oni popełnili ten ohydny czyn, a nie ktoś inni. Tak bym to w skrócie ujęła. Więcej książek tej autorki nie czytałam, ale widzę, że "W ofierze Molochowi" zapowiada się o wiele ciekawiej niż "Aż gniew Twój przeminie"
    Oczywiście każdy może mieć inne odczucia:)
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za uświadomienie :) W Molochu nie było tak prosto domyślić się kto stoi za zabójstwem, ale podejrzewam, że jak by się tak dobrze zastanowić to można by było zgadnąć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze Kingo mogę dodać, że w książce dobrze przedstawiony jest portret psychologiczny morderców. Autorka w ciekawy sposób wyjaśnia nam skąd u nich bierze się agresja. Także jak dla mnie nie jest to najlepszy kryminał, ale powieść psychologiczna na dobrym poziomie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hihi, no to teraz to już w ogóle nie wiem czy czytać, czy nie czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A to Ci teraz namieszałam:)
    Przepraszam!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam "Aż gniew twój przeminie" autorki - polecam :).
    "W ofierze Molochowi" też planuję przeczytać - mam nawet zamówioną w bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią dotyczącą wpisu.